Renata i Mathew to para, która zaprosiła mnie do Północnej Irlandii! Gościli mnie kilka dni i w tym czasie spędziliśmy dzień na bajecznym plenerze gdzie się zaręczyli! Więc i pokusiłem się o odwzorowanie tej sceny. Samo wesele i ślub to poniekąd wyzwanie było. Dlaczego? Bo to inne obyczaje, inny kraj i inna kultura wesel. Tu nie ma biesiad. Są przemowy, garden party i stawianie na relacje i rozmowy. I jak to wyszło? Bajecznie! W dodatku zostałem na bloku imprezowym by złapać jak bawią się w tym kraju na parkiecie! To była świetna choć trochę stresująca przygoda! I mam nadzieję, że nie ostatnia za granicą! To było miłe odświeżenie tego co mi dobrze w Polsce znane! Dziękuję Renata i Matt za tę przygodę. Dziękuję także wszystkim usługodawcom, którzy przyjęli mnie z otwartymi rękami! Dzięki!